„WAL WIRUSA” NA INAUGURACJĘ STRZELECKICH MISTRZOSTW „SOKOŁA” GDAŃSK

17-letni Jędrzej Grabski okazał się najlepszy zarówno w klasyfikacji generalnej jak i w kategorii Junior

Tzw. pandemia wyzwala w Polakach trzy podstawowe reakcje. Pierwsza to potulne oczekiwanie na kolejne decyzje rządu, choćby za cenę utraty wolności, zdrowia, a nawet życia o czym wymownie świadczy około 100 tys. śmiertelnych ofiar wśród chorych pozbawionych normalnej opieki lekarskiej, przekierowanej praktycznie tylko na “front covidowy”.

Postawa druga, konfrontacyjna wiąże się z czynnym oporem wobec władzy i jej kolejnych dekretów z jednoczesnym ryzykiem poważnych szykan – od mandatów i grzywien, poprzez zamykanie prywatnych lokali, aż do pałowania przez policjantów wyczulonych na każdy przypadek obsunięcia maski z nosa obywatela RP, choć zupełnie ślepych np. wobec zbiorowych tańców żydów z Izraela na warszawskim lotnisku.

Jest jeszcze postawa trzecia – bez jakichkolwiek ustępstw wobec PiS-owskich funkcjonariuszy (wspieranych dzielnie przez “opozycję” z PO, PL2050, Lewicy, PSL, Razem itp. swołocz sowiecką), a jednocześnie wystarczająco przemyślana, aby unikać restrykcji wprowadzanych przez rządowych de-kretynów.

Taką właśnie drogę wybrał zarząd Towarzystwa Gimnastycznego „SOKÓŁ” w Gdańsku. Mówi jego prezes, inż. Henryk Jezierski:

– Nie mogliśmy dłużej czekać na racjonalne rozwiązania ze strony dobrze opłacanych funkcjonariuszy państwa, którzy z „pandemii” uczynili wręcz instrument do osiągania dodatkowych, nie tylko politycznych profitów. Mam 70 lat na karku i wystarczające doświadczenie, aby dawać sobie radę w realiach komunistycznych – od niegdysiejszej PRL, po obecną, magdalenkową PRL-bis. Ale nie mogę spokojnie patrzeć na dramat młodych Polaków, pozbawionych za sprawą „pandemii” praktycznie wszystkiego, co dotychczas było przywilejem dzieciństwa i młodości.

Urzędowe restrykcje dotknęły także takie stowarzyszenia jak nasze. Żadnych zgromadzeń na powietrzu, żadnych zebrań w pomieszczeniach zamkniętych, do tego strzelnice dostępne tylko do szkolenia policyjnych „bohaterów” od pacyfikowania bezbronnych obywateli, włącznie z babciami duszącymi się w obowiązkowych kagańcach. Musiałem przerwać tę bezczynność.

We własnym gronie znaleźliśmy sponsorów, którzy sfinansowali zakup dwóch pistoletów gazowych na metalowe kulki o średnicy 4,5 mm. Legalne, bezpieczne w użyciu, a ponadto będące wiernymi replikami prawdziwej broni, włącznie z masą i wyważeniem. Idealne do połączenia zabawy i sportowej rywalizacji z wypracowywaniem nawyków, niezbędnych do skutecznej samoobrony, jeśli taka kiedyś okaże się konieczna.

Znaleźliśmy też odpowiednie miejsce na zorganizowanie spotkania. Jeden z naszych członków zaproponował – oczywiście, bezpłatnie – swoją działkę pod Gdańskiem. Ogrodzona, o powierzchni ponad 2 tys. m. kw., z dostępem do wody, sanitariatów i prądu, w dodatku – na zupełnym odludziu. Wystarczyło dołożyć tylko trochę własnej pracy nad przygotowaniem stanowisk strzeleckich, wykonaniem solidnego stojaka na tarcze z kulochwytem oraz wyznaczeniem miejsc parkingowych. Ba, dla ewentualnych gości spoza Wybrzeża przygotowaliśmy miejsca noclegowe.

Inauguracyjną, pierwszą rundę tegorocznych otwartych zawodów TG „Sokół” Gdańsk w strzelaniu zaplanowano na sobotę, 24 kwietnia br. w samo południe, czyli jak w dobrym westernie. Oprócz rywalizacji strzeleckiej, zakładającej dwie serie po 15 strzałów, w tym 10 mierzonych, z obowiązkową zamianą pistoletów (dla zachowania równości szans) oraz pucharami dla najlepszych, program imprezy przewidywał wręczenie legitymacji nowym członkom gdańskiego „Sokoła”, grillowanie na powietrzu oraz tajemniczą konkurencję pozakonkursową.

Pogoda dopisała, frekwencja – jak na „pandemiczne” realia – również. Niemal dwudziestu uczestników, w tym goście z odległego Mazowsza. Rozpiętość wieku – od 7 do 76 lat. Co ważne i budujące – nikogo zamaskowanego.

O zaciętości rywalizacji wymownie świadczy jednakowy wynik dwóch pretendentów do zwycięstwa – po 133 pkt. Nie biorący udziału w strzelaniu prezes H. Jezierski sprawdził jeszcze raz tarcze obydwu rywali i… odetchnął z ulgą. Mógł bowiem ze spokojem ogłosić zwycięstwo 17-letniego Jędrzeja Grabskiego, który ustrzelił więcej „dziesiątek” – 9 wobec 7 swojego konkurenta, Piotra Jezierskiego – akurat syna prezesa. Odpadły obawy przed jakimikolwiek zarzutami o nepotyzm…

Ryszard Sawicki przyjechał na imprezę gdańskiego „Sokoła” z odległego Mazowsza, wrócił z pucharem za trzecie miejsce oraz nieoficjalnym rekordem w strzałach próbnych; 50 pkt. na 50 możliwych.

Cichym bohaterem zawodów okazał się Ryszard Sawicki. Niedowład lewej ręki sprawił, że miał problemy nie tylko z „przepisowym” trzymaniem pistoletu ale także z uzyskaniem maksymalnej precyzji strzału. Mimo tego, z wynikiem 129 pkt., niewiele ustępującym dwójce najlepszych zajął trzecie miejsce i mógł wrócić na rodzinne Mazowsze z pucharem. Co ciekawe – w jednym ze strzelań próbnych R. Sawicki okazał się zdecydowanym, choć nieformalnym mistrzem imprezy – pięć „dziesiątek” na pięć strzałów!

Dzielnie spisały się również dziewczęta i… senior. 18-letnia Anastazja Majdyło z wynikiem 105 pkt. zajęła miejsce w pierwszej szóstce zawodów, natomiast 76-letni Stefan Grabski – nota bene dziadek zwycięzcy – wystrzelał 114 pkt., uzyskując piąte miejsce. Wszyscy uczestnicy zawodów spoza pucharowej trójki otrzymali pamiątkowe medale.

Najstarszy z uczestników zawodów, Stefan Grabski zakończył rywalizację na piątym miejscu, udanie nawiązując do sukcesu swojego wnuka, Jędrzeja
Dla Anastazji Majdyło był to pierwszy kontakt z bronią. Pierwszy lecz jakże udany – zwieńczony wysokim, szóstym miejscem w „generalce” i drugim w kategorii Junior

Po podsumowaniu strzeleckiej rywalizacji nastąpiło uroczyste wręczenie legitymacji trzem nowym członkom „Sokoła”, a następnie grillowanie z przerywnikiem w postaci zapowiedzianej niespodzianki. Okazał się nią przygotowany przez H. Jezierskiego konkurs pt. „Wal wirusa” polegający na możliwie najcelniejszym oddaniu tylko jednego strzału do grafiki z covidem.

Henryk Jezierski, prezes zarządu gdańskiego „Sokoła” przy najcelniej trafionym wirusie.

W tej rywalizacji wygrał sam… prezes, który postanowił nie marnować ostatniego naboju w rewolwerze, jaki pozostał po strzałach wszystkich chętnych. Jego strzał okazał się najcelniejszy. Być może z powodu emocjonalnego zaangażowania w symboliczne zniszczenie sprawcy dramatu milionów Polaków. Jak mówi przysłowie: „Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi”. Czyżby to jakiś znak na najbliższe czasy?

Bez względu na jego urzeczywistnienie, jedno nie pozostawia wątpliwości. Takie imprezy nie tylko warto ale wręcz trzeba powtarzać. Co w gdańskim „Sokole” już traktują jako obowiązek. Najbliższa runda otwartych mistrzostw – nie później niż w czerwcu br.

Tekst i zdjęcia:
(
H)

I RUNDA OTWARTYCH MISTRZOSTW „SOKOŁA” GDAŃSK W STRZELECTWIE, 24 KWIETNIA 2021

1. Jędrzej GRABSKI – 133 pkt. (66 + 67)
2. Piotr JEZIERSKI – 133 pkt. (65 + 68)
3. Ryszard SAWICKI – 129 pkt. (66 +63)
4. Paweł KRASOWSKI – 118 pkt. (54 + 64)
5. Stefan GRABSKI – 114 pkt. (55 + 59)
6. Anastazja MAJDYŁO – 105 pkt. (48 + 57)
Nikodem NASTAŁY – 105 pkt. (49 + 56)